Navigation Menu+

1 maja roku każdego

Posted on 25.07.2013 by

PL/

Berlin ma ciekawą tradycję związaną z pierwszym dniem maja. Mieszkańcy miasta nie świętują wtedy długiego weekendu, wzorem swoich wschodnich sąsiadów, ale zbierają się od rana na ulicach, początkowo imprezując, jedząc, pijąc, tańcząc itp., a pod wieczór uczestnicząc w demonstracji antykapitalistycznej. O ile w ciągu dnia jest naprawdę niezła zabawa, o tyle podczas wieczornej demonstracji robi się już niezły dym. Jeżeli ktoś nie chce dostać zbłąkaną butelką w głowę, lepiej obserwować to wydarzenie z daleka. Sklepikarze, tradycyjnie, jak co roku, zabijają deskami wystawy swoich sklepów, bo bez strat się nie obchodzi; wybite szyby, kradzieże, podpalone samochody. Miasto zabezpiecza się oczywiście kordonami policji, która próbuje panować na tłumem. Ale tłum, jak wiadomo, ma to do siebie, że często właśnie nie da się nad nim zapanować.

Kiedy pewnego, pogodnego 1. maja miałam okazję obserwować z boku to wydarzenie, najciekawsze wydało mi się to, jak ludzie potrafią się łączyć ponad podziałami. Solidarnie i przeciwko kapitalizmowi wystąpili obok siebie w szeregach: młodzi, starzy, kobiety, mężczyźni, skini, anarchiści, muzułmanie, ci co na poważnie i ci co dla żartu, piękni i brzydcy, Niemcy i nie-Niemcy. Zastanawiam się ilu z nich pojawia się tam z pobudek politycznych. Nie wiem, czy naprawdę wierzą w to co głoszą i robią to, bo chcą coś osiągnąć i zmienić świat, czy może tylko po to, żeby się zabawić i dopełnić tradycji robiąc to samo, co w latach poprzednich.

Pewna para uczestnicząca w paradzie ostrzega mnie przed robieniem zdjęć, bo to nie każdemu może się spodobać. Ktoś inny nie ma nic przeciwko, a niektórzy nawet ochoczo pozują. Początki demonstracji przebiegają pokojowo…

 

EN/

1st May, each year

Berlin has an interesting tradition related to the first day of May. The citizens don’t celebrate the long weekend, like their eastern neighbours do, but they gather around in the streets, initially to party, eat, drink and dance and later in the evening to join the anti capitalist demonstration. During the day there’s a lot of fun out there, whereas at night you can easily get into a lot of trouble. Trying to avoid being hit by a flying bottle, you’d be better off staying in the distance. The shopkeepers plank their windows, as usual, cause the damage will not be spared that night; broken glass, robberies, burning cars. The city cordons the mob off with the police trying to control it but the mob, as we know, usually doesn’t let anyone control it.

One, sunny day i had the oportunity to observe this whole event and the thing that struck me the most was the fact that people can unite dispite the differences so easily. Together, against capitalism there were most various characters, walking hand in hand: the young, the old, women, men, skinheads, anarchists, muslims, those who do it for fun and those serious ones, the beautiful and the ugly, Germans and non-Germans. I’m wondering how many of them show up for political reasons. I don’t know if they really believe in what they proclaim and do it to change the world they live in or is it all just for fun, to do the same thing they did last year and keep the tradition alive.

One couple warns me off from taking pictures, as some demonstrants may not like that. Some other people don’t mind or even pose willingly. The beginning of the demonstration is rather peaceful.

IMG_6270 IMG_6285 BW IMG_6287 copy IMG_6289 IMG_6297 IMG_6303 IMG_6311BW IMG_6320 IMG_6327 BW IMG_6329 IMG_6335 copy IMG_6341 copy IMG_6356 copy IMG_6372 copy IMG_6376 copy IMG_6391 copy IMG_6398 copy IMG_6400 IMG_6402 IMG_6409 copy IMG_6415 copy IMG_6424 IMG_6429 copy IMG_6447 copy IMG_6453 IMG_6330

 


Share

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *